sierpnia 31, 2015

Nowości+ niespodzianka!

   
     Wiem, że nikogo nie pocieszę przypominając, że jutro szkoła, ale szczerze wam powiem, że już mnie to nie martwi. Wręcz przeciwnie, spotkam się ze starymi znajomymi, wrócą przedmioty, które mnie interesowały, a odejdą te, które nigdy nie były moją specjalizacją. Pod tym względem jestem bardzo zadowolona, że właśnie idę do 2 klasy liceum. Plus na końcu posta czeka na was niespodzianka związana właśnie z tym miesiącem!
    Dzisiejszy post nie jest zwykły... Ci bardziej spostrzegawczy zauważyli, że szykuje coś dla was już od 2 tygodni i szczerze powiem, że walczyłam ze sobą, aby się nie wygadać! Jeśli chodzi o charakter dzisiejszego posta- jest to taki mini haul, ale specjalnie ubrania nie są pokazane w pełnej okazałości, ponieważ planuję kilka outfitów i ciekawszych sesji! Bardziej chciałam się skupić na wzorach i tkaninach, które raczej w mojej szafie nie gościły. Zwłaszcza paski! Dla zainteresowanych- wszystkie ubrania pochodzą z Zary, natomiast torebkę kupiłam w Reserved (polecam do szkoły, mieści A4 i jest bardzo wytrzymała). 








Czas na niespodziankę!
    
 Już drugi raz mam okazję gościć w Jessmilii! Tym razem będę z Wami już cały miesiąc! Jeszcze raz zapraszam na wszystkie social media tej akcji:

Snapchat: jessmilia99
Instagram: jessmilia_
Ask: jessmilia
Facebook: Jessmilia

+moje social media:
Snapchat: kamoblog
Instagram: kamoblog
Ask: kamoblog
Facebook: Kamo

Jestem pewna, że uda nam się umilić rozpoczęcie roku szkolnego!

sierpnia 29, 2015

Kreatywne książki


     Wreszcie miałam okazję rozpocząć nową serię na blogu, o której myślałam już dawno! Oczywiście nietrudno było się domyślić, że mam na myśli recenzje różnego rodzaju książek. Jako pierwsze pod ogień idą trzy pozycje wydawnictwa Kaktus. Szczerze powiedziawszy początkowo miały być to jedynie dwie książki, ale w ostatniej chwili przyszło do mnie ostatnie cudeńko, które zdecydowanie.. oczarowało mnie!
     Szczęście w nieszczęściu można powiedzieć, ponieważ podczas naszej nieobecności, (wyjazd do Bułgarii) ze względu na burze, w naszym domu zdarzył się lekki wypadek i byliśmy kompletnie pozbawieni internetu i telewizji. A na domiar złego złapało mnie okropne przeziębienie (i trzyma do teraz). Naprawdę ratunkiem okazała się paczka, którą otrzymałam. Przez trzy dni pochłonięta byłam tymi lekturami, a jedna szczególnie skradła moje serce!
     Z góry chciałabym podkreślić, że nie mam talentu plastycznego i traktuję to jako zabawę!

1. "ABC mojego stylu"

     Jeśli znacie, a na pewno znacie, kultowy "Zniszcz ten dziennik" i lubicie książki tego typu, ta będzie dla was idealna. Jeśli interesujecie się modą, biegnijcie od razu do księgarni! Jestem oczarowana tą pozycją. Zadania są zdecydowanie oryginalne i ciekawe, a przy tym... zabawne! Naprawdę były momenty, gdy czytając polecenia, śmiałam się na głos! Jestem pewna, że jeszcze wiele razy przysiądę do tej książki, zwłaszcza w jesienne dni!



2. "Kreatywne kolorowanki. Tatuaże"
    
      Jest to ten rodzaj książek, które przenoszą nas do dzieciństwa i pozwalają poczuć się znowu 4-letnim dzieckiem w pokoju, którego jedynym zmartwieniem jest to, jaką bajkę obejrzeć dzisiaj lub jak nie wyjechać za linię! Miło jest powrócić do tamtych czasów. Oczywiście z wiekiem nie może być łatwiej, a wręcz powinno być trudniej! Dlatego kolorowanki te są idealne- pełne szczegółów, a pokrycie kolorem jednego obrazka może zająć naprawdę dużo czasu...ale warto, bo ilustracje są naprawdę piękne.




3. "Fashionista. Modowy poradnik"

     I tutaj pojawia się gwóźdź programu! Ta książka pochłonęła mnie całkowicie i skradła dobre kilka godzin z życia, ale myślę, że nie na marne, bo bawiłam się znakomicie! Pozycja ta nadaje się idealnie dla osób, które lubią modę, które lubią rysować, ale mają problem np. z zachowaniem proporcji sylwetek. U mnie zawsze stanowiło to jakieś utrudnienie! 
     Tutaj jest zdecydowanie łatwiej, bo modelki mają już nakreślone ciało, które należy jedynie  "ubrać". Nie jestem projektantką i nigdy nie będę, ale czułam się świetnie wymyślając urocze koktajlowe sukienki i zwariowane stroje!






sierpnia 26, 2015

Nessebar


     Czy wy też, zwłaszcza w dzieciństwie, mając coś dobrego np. na obiad, zawsze zaczynaliście od tych mniej smacznych porcji, aby na koniec delektować się swoim ulubionym smakiem? Ja tak. Pomijam fakt, że mój żołądek zwykle szybko się napełniał i tego, co najlepsze, nie udawało mi się zjeść do końca, ale taki był mój sposób!
     Tak też jest teraz. Najlepsze zostawiam wam na sam koniec. Przynajmniej w mojej opinii. Te zdjęcia i ta sesja podoba mi się najbardziej. Nie chodzi o fakt, jak prezentuję się na fotografiach, ale o sam ich klimat. Podobają mi się statki w oddali, moja sukienka, która wpasowuje się kolorystycznie w barwy morza, wiatr, który rozwiewał moje włosy, a poza tym zawsze chciałam mieć zdjęcia na takich kamieniach. Pierwszy raz z resztą odważyłam się wejść na coś takiego. Nie wiem, czy byłabym zdolna na taki "czyn" rok temu! Mam paniczny lęk wysokości, a chociaż tego nie widać na zdjęciach, w dół naprawdę miałam dość daleko...
     Post o takim samym tytule już możecie znaleźć na blogu. Równo rok temu dodałam relację z wizyty w Nessebarze. Jest to przepiękne miasteczko portowe, które rzeczywiście ma klimat. Wtedy jednak były to zdjęcia typowo poznawcze. Raczej nie miały głębszego przesłania, kojarzą mi się z relacją turysty, który robi zdjęcia dosłownie wszystkiemu! Tym razem miałam okazję wykorzystać potencjał skał i miejsc widokowych, aby stworzyć coś ciekawego z moim udziałem!
     Z tą sesją będzie się także wiązało moje najlepsze wspomnienie z tych wakacji. Może to być dziwne, ale nie potrafię opisać mojego szczęścia, gdy biegłam wzdłuż tych skał, patrząc na piękne morze i delektując się świeżym powiewem wiatru. Trzeba to przeżyć samemu.
















sierpnia 24, 2015

Sozopol


     Trudno mi uwierzyć, jak ten czas szybko leci. Trochę mi smutno, że moje wakacje rozpoczęłam tak naprawdę dwa tygodnie przed końcem beztroskiej wolności... Z drugiej strony mogłam cieszyć się z morza i pięknej pogody, kiedy w Polsce już ona tak nie dopisywała! Siedzę właśnie pisząc dla was dwie ostatnie notki z Bułgarii i nie mogę uwierzyć, że już dziś w nocy będę musiała pakować się i jechać do domu..
     Chociaż, jak dobrze wiecie, zawsze powtarzam, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W domu czeka mnie wiele uśmiechu i radości! Przede wszystkim wreszcie spotkam się z ważnymi dla mnie osobami, poza tym wreszcie będę miała internet i kontakt z wami nie będzie sprawiał mi już problemu... A po trzecie mam dla Was małą niespodziankę, o której dowiecie się już za 1,5 tygodnia!
     Nie lubię, gdy na moim blogu pojawiają się znane serie, dlatego Back to School w moim wykonaniu będzie wyglądało odrobinę (całkiem sporą) inaczej, ale to wszystko, gdy szczęśliwie dotrę do kraju! Póki co, chciałabym, abyście korzystali z ostatnich dni wakacji, a nie myśleli o szkole. W przeciwnym razie, przyjdzie ona niewiarygodnie szybko.. A szczerze nie chciałabym tego.