lipca 31, 2015

Przyjaciel


     Ten dzień zapowiadał się naprawdę zwyczajnie. W planach miałam jedynie sesje i krótki wypad ze znajomymi, żeby coś zjeść. Chyba nikt nie zaprzeczy, że spontaniczne zmiany planów wypadają najlepiej i takie dni kończą się najlepszymi wspomnieniami. Miło było znowu poznać kogoś nowego, spędzić razem czas i wreszcie stwierdzić, że te wakacje są naprawdę dobre. Ostatnio układa się u mnie coraz lepiej, wszystko wchodzi na dobry tor i mam nadzieję, że tak zostanie. Być może to za sprawą pozytywnego myślenia, które zaczęłam ponownie wdrażać w moje życie.
     Wczorajszy dzień nie udałby się, gdyby nie to, że wreszcie mogłam zobaczyć moją przyjaciółkę. Oczywiście, rozmawiałyśmy ze sobą bardzo często, ale to nie to samo, co fakt, że mogę ją przytulić, powiedzieć, co mnie aktualnie dręczy i świadomość, że jeśli coś mnie zasmuci, zaraz będzie u mnie  pod drzwiami lub zaprosi mnie do siebie na noc pełną rozmów i przemyśleń.
     Tak naprawdę życie jest pełne dopiero w momencie, gdy czujesz, że masz przy sobie wszystkich bliskich- rodziców, przyjaciół i kogoś, kto skradł Twoje serce.









Spodenki- klik
Bardzo proszę o kliknięcie w link :)

lipca 28, 2015

Letni deser


     Nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam galaretkę, ale na pewno było to bardzo dawno temu. Zdecydowanie jest ona jednym z moich smaków dzieciństwa. Tak naprawdę z galaretką można stworzyć wiele deserów, począwszy od lodowych, przez ciasta, aż do takich owocowych smakołyków i każdy ma swój niepowtarzalny charakter.
     Odkąd pierwszy raz spróbowałam borówki amerykańskiej, jestem od niej szaleńczo uzależniona i gdy tylko wypatrzę ją na sklepowych półkach, od razu ląduje w moim koszyku. Dlatego też ten owoc jako pierwszy został wrzucony do słoiczka. Właściwie propozycja podania może być naprawdę różna. Równie dobrze można umieścić owoce w tężejącej galaretce i udekorować samą górę, jednak ja preferuję je oddzielnie. Początkowo myślałam też, czy nie przygotować galaretki w słoiczku, ale opcja pokrojenia jej w małe kwadraciki i wymieszania ze świeżymi owocami wygrała.
     Ostatnio pogoda nie dopisuje, ale jestem pewna, że niedługo los się odwróci i znowu będziemy mogli wygrzewać się na leżakach obok basenu, a wtedy taki deser wyciągnięty prosto z lodówki, będzie ukojeniem dla każdego łasucha i amatora słodyczy.









lipca 25, 2015

Daily Kamo #1


      Właśnie rozpoczynam serię, do której przymierzałam się dobre kilka tygodni. Zakup nowego obiektywu z pewnością był do tego dobrym pretekstem. Każdy post zatytułowany Daily Kamo będzie o charakterze typowo lifestylowym, a urozmaiceniem treści będą niepozowane zdjęcia zrobione w ciągu dnia. Jestem już nauczona, że lustrzankę zabieram nawet, gdy idę do sklepu po jogurt, więc myślę, że seria będzie się pojawiała dość często! Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu.
     Moja mama kocha urządzać, dekorować i projektować, dlatego nikogo nie zdziwiło, że to ona sama będzie chciała zaplanować to, jak będzie prezentował się nasz dom oraz ogród. Właśnie w sprawie tego drugiego udaliśmy się dzisiaj do Wrocławia. Najprościej mówiąc spędziliśmy 8 godzin na oglądaniu krzaczków, krzewinek, drzewek oraz kwiatów. Mimo wszystko bardzo cieszyłam się z wyjazdu i możliwości spędzenia czasu z rodzicami. Nawet jeśli przez pół godziny musiałam trzymać dwumetrowe drzewko, aby się nie przewróciło( i tak się przewróciło..), cieszę się z tych chwil.
     Może was to zdziwi, ale moją pierwszą myślą po usłyszeniu słowa "Ikea" nie są meble, lecz klopsiki. Jestem zapaloną miłośniczką tych szwedzkich kulek do tego stopnia, że wyjazd do Wrocławia z góry skazany jest na obiad w Ikei. Jest to oczywiste chyba dla każdego, kto zna mnie dobrze.
     Jestem bardzo zmęczona, ponieważ pobudka była już o siódmej rano, a ja z pewnością do rannych ptaszków nie należę…Mimo to, uśmiecham się na myśl o dzisiejszym dniu. Spędziłam czas z najbliższymi, zrobiłam kilka zdjęć w naprawdę ładnym otoczeniu oraz najadłam się jak nigdy!











lipca 23, 2015

Nowy członek rodziny!


     Do tego zakupu przymierzałam się równe pół roku. Dużo czytałam, szukałam i sprawdzałam, czy rzeczywiście warto. Teraz, gdy trzymam go w rękach nie mam wątpliwości, że był to dobry zakup. O kim mowa? Znanym wszystkim obiektywie 50mm 1.8. Przez jakiś czas rozważałam wybór wersji 1.4 ze względu na lepszy autofocus i trwalsze wykonanie, jednak postanowiłam poczekać z zakupem tego szkiełka aż sama będę mogła porównać oba modele.
     Ciężko mi zdać recenzję po 2 dniach, ale już po zrobieniu kilku zdjęć moje oczy zabłyszczały, a w głowie pojawiło się "było warto!" Rzeczywiście da się odczuć, że autofocus działa z pewnym opóźnieniem, ale jeśli korzystamy z wyboru punktu ostrości jest zdecydowanie łatwiej. 
      Chciałabym też zapytać Was, czy macie jakieś pytania odnośnie wszelkiego rodzaju sprzętu? Mogą to być telefony, aparaty, lustrzanki, laptopy, a nawet drukarki. Chętnie wszystko przeczytam i postaram się odpowiedzieć, ponieważ planuję rozpocząć tutaj nową serię. Mogą to być różnorakie pytania, począwszy od "co lepsze", przez "jaki jest najlepszy", aż do "jaki polecasz". Wiem, że wiele osób ma dylemat związany z zakupem konkretnego sprzętu, a doradcy w sklepach potrafią nas nieźle zawieść. Do dyspozycji macie także mojego Aska, gdzie na pytania odpowiem na bieżąco.







lipca 19, 2015

Czy chciałabym być sławna?

     W dzieciństwie pewnie wiele z was marzyło, żeby zostać piosenkarką, aktorką lub kimś sławnym. Moim marzeniem było występowanie w teatrze na oczach widowni z całego świata. Nic dziwnego jednak, że plany te z wiekiem uległy zmianie. Wprawdzie w szkole podstawowej uczęszczałam na kółko teatralne i byłam tam jedną z lepszych "aktorek", ale po przeprowadzce do innego miasta i zmianie otoczenia całkowicie zmieniły się moje zainteresowania.
     Czy chciałabym być sławna? To pytanie zadał mi Wiktor kilka dni temu. Nie pomyślałam, że na tyle skłoni mnie do przemyśleń, że będę chciała podzielić się nimi z wami, a jednak. Na początku słysząc to pytanie pomyślałam o celebrytach, czyli ludzi znanych z tego, że są znani. Do tej grupy z pewnością nie chciałabym należeć. Robienie wokół siebie szumu w celu zaistnienia kompletnie nie leży w mojej naturze.
     Jednak po chwili namysłu odpowiedziałam: "Tak." Dlaczego? Bo bycie znanym nie wiąże się tylko z kamerami, pozowaniem na ściankach i sesjami do najlepszych magazynów. Chciałabym, żeby moje nazwisko zostało zapamiętane, ale w całkiem innym kontekście. Mam nadzieję, że będę mogła kiedyś przyczynić się ludzkości w jakiś sposób, zrobić coś dobrego, odkryć coś, założyć fundację i pomagać dzieciom (w tej kwestii jestem ogromnie wyczulona). Chciałabym, żeby każdy człowiek pod tym względem był chociaż odrobinę sławny. 






lipca 17, 2015

Dancing Shoes


     Miałam już okazję pokazać wam kilka zdjęć z samej uroczystości, ale praktycznie na żadnym zdjęciu nie mogliście zobaczyć jak wyglądałam, jeśli chodzi o całokształt. Czułam, że tak będzie, dlatego poprosiłam Wiktora, żeby zrobił mi kilka zdjęć (bądźcie wyrozumiali, to jego pierwszy raz!). Wiem, że wielu z was moja sukienka wpadła w oko i że też wybieracie się na wesela niedługo (lub tego typu uroczystości), dlatego myślę, że warto pokazać ją nie tylko na wieszaku, ale także na sylwetce.
     Miejsce na zdjęcia nietrudno było znaleźć. Cały ośrodek był naprawdę świetny! Znajdował się tam nowiutki plac zabaw, duża sala bankietowa, świetnie wyposażone pokoje za śmiesznie niską cenę, patio, ogród z fontannami i rzeźbami, trampolina, miejsce do sesji grupowych i miejsce do sesji ślubnych, które upatrzyłam sobie ja! Gdybym wzięła ze sobą całą moją szafę bez problemu mogłabym przygotować dla was sesje do końca miesiąca i z pewnością każde tło byłoby unikatowe.