kwietnia 29, 2015

Tolerancja

      Nie lubię poruszać oklepanych tematów, które zwykle zostały opisane w każdy możliwy sposób, wszystkie wątki zostały wyczerpane i kompletnie nie mam nic do dodania. Tym razem jest inaczej. Temat ten jest dla mnie szczególny i włożyłam wiele pracy i energii w to, aby teraz móc do was napisać i pokazać się z czymś więcej niż zwykle. Także zdjęcia do notki wymagały ode mnie więcej pracy i zaangażowania niż zazwyczaj.
     Tolerancja z definicji to poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych. Nie ma tam wzmianki o akceptacji, uwielbieniu czy bliższych relacjach. Prościej ujmując, aby tolerować czyjeś zachowania, nie musisz się z nimi zgadzać. Dzisiaj dokładniej chciałabym poruszyć temat orientacji, który ostatnimi czasy w Polsce jest tematem pełnym kontrowersji.
     Rozpoczynając chciałabym przytoczyć jedną z rozmów z moim kolegą. Opowiedział on historię swojej długoletniej przyjaźni z pewnym chłopcem. Po 7 latach ten oznajmił mu, że jest homoseksualistą. W tym momencie ich przyjaźń się skończyła. 
     Po tym dialogu poczułam wielką potrzebę napisania o tym publicznie. Pierwszy raz styczność z osobą innej orientacji, która śmiało się do tego przyznawała, miałam rok temu. Swoją postawą reprezentowała dojrzałość i świadomość własnego ciała i umysłu. Opowiedziała mi trochę o sobie i swoich przeżyciach- próbach samobójczych, pobiciach i depresji. Jakim trzeba być człowiekiem, aby pobić kogoś tylko i wyłącznie za inny wygląd? Dlaczego osoba czarnoskóra, która uda się do galerii handlowej, na swoim ciele czuje spojrzenia setek gapiów? 
    Jak można zmienić zdanie o bliskiej osobie po wieloletniej przyjaźni? Nie chciałabym tutaj przytaczać tych wszystkich obraźliwych słów, które usłyszałam do mojego znajomego na temat jego byłego przyjaciela. Chociaż w mojej opinii takiej osoby przyjacielem nazwać nie można. Ludzie cierpią przez swój wygląd, swoje przekonania czy religie, a przecież wiele lat temu nasz kraj był uważany za niezwykle tolerancji. Dlatego też podczas II Wojny Światowej  w naszym państwie schronienie odnalazły miliony ludności żydowskiej. 
      Nie musisz kochać drugiej osoby, jeśli nie podoba Ci się jej styl bycia, ale szanuj ją i jej prawo do bycia szczęśliwym, tak jak Ciebie szanują inne osoby.
    To chyba najgłębszy i najważniejszy jak dotąd dla mnie post, dlatego proszę o poważne komentarze i darowanie sobie tzw. spamu. Dziękuję każdemu, kto dotrwał do końca.












//Na zdjęciach Majka i Wiktoria//

kwietnia 25, 2015

Dresslink Outfit

     Wczorajszy dzień był chyba jednym z najaktywniejszych w tym roku. Udało mi się zrobić aż 4 sesje, więc bądźcie czujni! Przedwczoraj przyszła do mnie paczka z dresslink, być może kojarzycie firmę. Jest to jedna z chińskich sieciówek pokroju Sheinside i Choies. Ceny są piorunująco niskie, więc nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego.
     Jednak kiedy otworzyłam paczkę moim oczom ukazały się bardzo dobrej jakości ubrania. Na początek starałam wybrać się coś prostego, co pasuje do wszystkiego. Chciałam też sprawdzić rozmiarówkę. Radzę się mierzyć! Mnie to bardzo pomogło. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z efektów sesji!
     Jeśli chodzi o koszulę, najbardziej zachwycił mnie całkowity brak guziczków. W ich zastępstwie jest zwykłe szycie. Jest dużo wygodniejsze, nie trzeba  tracić czasu na tak naprawdę bezsensowną czynność! Spódniczka jest odrobinę za krótka, ale to nic nowego, jeśli chodzi o azjatyckie strony. Natomiast zakolanówki świetnie się sprawują- przede wszystkim nie zwijają się, co jest częstym defektem ich konkurentek!









Byłoby miło, gdybyście poklikali :)
Koszula- Dresslink
Spódniczka- Dresslink
Zakolanówki- Dresslink
Buty- Sinsay
Bransoletka- Apart

kwietnia 22, 2015

Zaczęło się!

     Dla jednych udręka, dla innych wybawienie. Ja stanowczo należę do tych drugich. Wiele się nasłuchałam, jak to nie boli, co się nie dzieje, ale mimo wszystko w końcu się udało. Wczoraj założyłam aparat ortodontyczny! Dla ciekawskich jest to ta nowsza wersja bez ligatur, czyli tzw. gumeczek. Cechuje się przede wszystkim mniejszym bólem i łatwiejszym funkcjonowaniem, więc jeśli ktoś się zastanawia, gorąco polecam! Samo zakładanie kompletnie mnie nie bolało, wręcz przyjemnie siedziało mi się na fotelu i słuchało ulubionych piosenek. Po 24h nadal nie odczuwam żadnego bólu, jedynie jedzenie sprawia mi lekki dyskomfort. Muszę się przyzwyczaić do nowej sytuacji.
     Dlaczego zdecydowałam się na aparat ortodontyczny? Nie ze względu na krzywy zgryz, ponieważ uważam, że moje zęby są względnie proste i mój uśmiech nie wymagał drastycznych zmian. Powodem były krzywe szczęki, które uniemożliwiały mi np. spanie z zamkniętą buzią. Być może ktoś z was ma podobny problem?
     Postów i filmików na temat aparatu jest mnóstwo, więc myślę, że nie ma sensu się rozpisywać, ale jeśli macie jakieś pytania, zwłaszcza konkretnie o mój aparat, śmiało piszcie, chętnie odpowiem w następnym poście!






kwietnia 19, 2015

Stres wrogiem uczniów

     Egzaminy gimnazjalne pisałam rok temu, ale wciąż pamiętam emocje towarzyszące mi w ciągu tych trzech dni. Może was to lekko zdziwi, ale to były chyba najlepsze trzy dni w ciągu roku szkolnego. Kiedy usiadłam nad arkuszem i go zakodowałam (o dziwo to był dla mnie najbardziej stresujący moment) poczułam przypływ jakiejś pozytywnej energii i chęci do pisania. Szczególnie przydała mi się na bloku humanistycznym! 
     Wena to podstawa, ale tutaj w Was nie wątpię. W końcu blogerki (i blogerzy) mają talent do pięknego sklejania zdań i porywania swoją twórczością czytelników! Egzaminatorzy będą bardzo zdziwieni. Jeśli chodzi o matematykę to mam nadzieję, że Was pocieszę! Podobno jeśli testy w zeszłym roku były trudne, w tym będą łatwe (w ubiegłych latach się to sprawdzało). Rok temu matematyka należała raczej do tego trudniejszego bloku i wiele osób poległo na zadaniach otwartych. Mnie pewnie by się to zdarzyło, gdybym nie sprawdziła mojego rozumowania ponownie. Jednak jestem umysłem ścisłym, więc radzę sobie i z polskim, i z matematyką. Natomiast wiem, że humaniści są mniej wszechstronni (przynajmniej tak wynika z badań!) i reszta przedmiotów może być problematyczna.
     Najważniejsza rada jaką mogę Wam teraz dać to spokój i kompletne odstresowanie. Mój chłopak w tym roku także pisze egzaminy i bez przerwy mu powtarzam, aby ostatnie dni były pełne relaksu, snu, dobrego jedzenia i rozrywki. Większość informacji przyswajanych na ostatnią chwilę bardzo szybko wypadnie wam z głowy. Jeśli nie uczyliście się wcześniej, nie róbcie tego teraz, tylko odpocznijcie, słuchajcie muzyki, wyjdźcie ze znajomymi albo zróbcie sobie maraton ulubionego serialu. Jeżeli czujecie wyjątkową potrzebę chociaż trochę sprawdzić swoje umiejętności, rozwiążcie jakiś test z poprzedniego roku. Mnie to wyjątkowo pomogło.
     Chciałabym też życzyć wszystkim powodzenia! Mam nadzieję, że podczas tego testu będziecie spokojni, pełni wiary w siebie i swoje możliwości! Życzę też wam jak najłatwiejszych arkuszy i nagłych olśnień!







kwietnia 14, 2015

Konkurs

     Tak jak obiecywałam sobie miesiące temu, z okazji 1000 obserwatorów organizuję konkurs, wraz z Żanetą z bloga klik. Ma to być forma podziękowania dla Was wszystkich za to, że ze mną jesteście, że regularnie komentujecie i czytacie posty. Jest to pierwsze tego typu wydarzenie na moim blogu i mam nadzieję, że Was nie zawiodę :) Zachęcam do wzięcia udziału!


NAGRODY:

1 miejsce: Piękne kolczyki z prawdziwego srebra oraz modny, nowy zegarek



2 miejsce: Nagroda niespodzianka w postaci kosmetyku


3 miejsce: Nagroda niespodzianka w postaci biżuterii


ZASADY:

1. Zaobserwowuj publicznie mój blog i blog Żanety (LINK) (1 los)*


DODATKOWE LOSY:

1. Zaobserwowuj mój instagram (LINK) i instagram Żanety (LINK).
2. Dodaj poniższy banner na swojego bloga i podlinkuj go.



W KOMENTARZU NAPISZ:

1. Obserwuję na blogach jako:...
2. Zaobserwowałem/am na instagramie jako:...
3.Wybieram zegarek z numerem...


REGULAMIN:

1. Nagroda jest sponsorowana przeze mnie oraz przez Żanetę a konkurs trwa od (14.04 do 28.04 )
2. Nagroda zostanie wysłana tylko na terenie Polski.
3. Zwycięzcy będą wybrani losowo. 
4. Wyniki zostaną ogłoszone na blogach do tygodnia po zakończeniu konkursu.
5. Gwiazdka (*) oznacza, że daną zasadę trzeba spełnić inaczej osoba nie będzie wliczona do losowania (wszystko będzie sprawdzane)
6. Po ogłoszeniu wyników czekamy tydzień na zgłoszenie zwycięzcy, jeżeli nie będzie odzewu losujemy kolejną osobę.
7. Nagroda nie podlega wymianie.
8. Uczestnik może zgłosić się tylko raz na jednym blogu.
9. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. Z 2004 roku Nr 4 poz 27 z późniejszymi zmianami)
10. Aby konkurs się odbył musi się zgłosić minim 70 osób.


Konkurs odwołany z powodu zbyt małej liczby uczestników.

kwietnia 11, 2015

Typowa zmianoholiczka

     Równo rok temu moje włosy sięgały prawie pasa. Niestety lub stety, jestem zmianoholiczką i tamta odsłona po prostu mi się znudziła. Nie bałam się drastycznych różnic w długości, miałam przeczucie, że z salonu wyjdę bardzo uśmiechnięta. Ponadto włosy i tak zawsze odrosną, więc nie ma co płakać, jeśli fryzura wyjdzie inna, niż sobie ją wymarzyliśmy!
     Tak jak przeczuwałam, tak też się stało. Nowa odsłona bardzo mi się spodobała, wręcz jestem zakochana w moich włosach. Dziwnym trafem tego dnia spotkałam mnóstwo koleżanek z klasy, a każda otwierała buzie ze zdziwienia na mój widok (w pozytywnym znaczeniu). 
     Oprócz zmiany zewnętrznej, poczułam pewną zmianę w sobie. Mam wrażenie, że wróciła do mnie cała pozytywna energia, której przez ostatnie miesiące miałam kompletny niedobór. Mam nadzieję, że tak już zostanie. Czuję się dużo lepiej- świeżo, delikatnie. 
     Zmiany uważam za coś pozytywnego. Niektórzy się ich boją, inni są od nich uzależnieni. Ja raczej znajduję się gdzieś po środku. Niektóre relacje czy cechy mogłyby zawsze pozostać takie same, inne powinny się skończyć, ale próba osiągnięcia czegoś nowego to zawsze krok naprzód, nigdy w tył.










kwietnia 07, 2015

W małych siła

     Jeśli czytacie mojego bloga od dłuższego czasu, na pewno wiecie, że moja rodzina należy do dużych, a nawet bardzo dużych. Z czasem starsi wnukowie pozakładali własne rodziny, wyprowadzili się z kraju, ale nadal wszyscy jesteśmy rodziną i utrzymujemy ze sobą kontakt. Nasze święta są zawsze bardzo głośne, pełne śmiechu i zabawy. Nie mówię tutaj tylko o dzieciach, ale także o dorosłych!
     Niestety muszę przyznać, że z wiekiem zaczynały mnie nudzić te spotkania. Starsi kuzyni, z którymi się dogadywałam wyjechali z kraju i rzadko pojawiają się na rodzinnych uroczystościach, (chyba, że na skype) a z młodszymi nigdy nie złapię aż tak dobrego kontaktu. W tym roku o dziwo było inaczej. Bawiłam się naprawdę świetnie, moi młodsi kuzyni znacznie dojrzali, a najmniejsze maluchy były dopełnieniem całości. Wprowadzały trochę śmiechu i beztroski.
    Nie wiem czemu mam aż tak wielką słabość do najmłodszych. Może dlatego, że zawsze marzyłam o rodzeństwie, którego do tej pory nie mam. Niektórzy mi zazdroszczą, inni mówią, że nie wiem co mówię i żałowałabym, gdybym miała brata lub siostrę, ale mnie jednak brakuje tego "czegoś".








kwietnia 04, 2015

Nigdy po trupach, zawsze do celu

     Nie wiem, czy to tylko moje odczucia, ale bazie kotki kojarzą mi się z dzieciństwem, przedszkolem no i oczywiście Wielkanocą. Moje zdziwienie było ogromne, gdy zobaczyłam, że moja mama postanowiła udekorować nimi stół. Od razu poczułam takie ciepło, a przez moje myśli przewinęło się wiele wspomnień. Jako mała dziewczyna uwielbiałam się nimi bawić, zaczepiać koleżanki oraz mamę. Nie wiem, czemu tak bardzo mi się podobają, ale mają w sobie "to coś".
     Jednak dzisiaj postanowiłam się skupić na czymś innym, a mianowicie dążeniu do celu, tym razem w całkiem innym kontekście. Ostatnio coraz częściej słyszę "jestem uparta, po trupach, byle do celu". Upartą osobą też jestem i zawsze byłam. Zawsze też byłam uczona, aby nigdy nie osiągać czegoś kosztem innych. Zachowanie to jest bardzo popularne np. w dużych korporacjach, gdzie konkurencja miedzy sobą jest ogromna, a każdy walczy o stołek i wypłatę. Osobiście nie sprawiałoby mi to satysfakcji. Zwłaszcza, że czasem naprawdę można kogoś skrzywdzić, nawet nieumyślnie.
     W blogsferze także jest obecna konkurencja między niektórymi blogerkami. Ja sama tego kompletnie nie odczuwam i każdej (oraz każdemu) z was życzę jak najlepiej. Tak zostałam nauczona i chciałabym, żeby każdy "praktykował" podobny sposób myślenia. Wierzę także, że dobro do nas wraca i warto sobie pomagać. Oczywiście to tylko moje zdanie i nikt nie musi go podzielać, jednak poczułam potrzebę wyżalenia się i myślę, że dobrze mi to zrobiło.