marca 31, 2015

Już tylko chwila..!

     Nie wiem czy wiecie, ale już jutro popołudniu czeka nas upragnione wolne! Z tego co wiem, niektórzy już dziś mogą się cieszyć dłuższym snem, jednak u nas cały 1 kwietnia trzeba jeszcze przeboleć. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ nasza szkoła organizuje dzień językowy. Kilka lekcji nam przepadnie, a przerwy będą urozmaicone! Jeszcze nigdy nie brałam udziału w podobnym wydarzeniu. W poprzednich szkołach nic takiego nie było organizowane i zawsze zazdrościłam moim koleżankom, z racji tego, że jestem miłośniczką podróży, poznawania kultur i języków.
     Ostatnio do szkoły wstaje mi się dużo lepiej, mam wrażenie, że atmosfera wokół nas jest dużo lepsza, wszyscy są dla siebie milsi, nauczyciele również. Nie wiem, czy to za sprawą wiosny, czy zbliżających się świąt, ale mam nadzieję, że tak zostanie. Muszę się też pochwalić, że od 3 tygodni nie jem czekolady, batoników, chipsów i tym podobnych! Wszystkie te "smakołyki" zamieniłam na zdrowsze wersje! Teraz preferuję ciastka owsiane, galaretki, owoce i suszone banany! Wszystkich do tego zachęcam, ponieważ moje samopoczucie znacznie się poprawiło, a także wygląd mojej cery!






     Chciałam się też spytać, czy może chcecie krótką relacje z jutrzejszego dnia. Zdjęcia byłyby wtedy zrobione telefonem, ale zadbałabym o ich dobrą jakość!

marca 28, 2015

Powolutku do celu

     Piątek był dla mnie naprawdę pozytywnym dniem. Zaliczyłam parę zaległości w dodatku na 5, wyjaśniłam kilka spraw i miałam tylko 2 lekcje! A żeby było jeszcze przyjemniej w końcu udało mi się zrobić jakieś zdjęcia poza domem. To naprawdę ogromny sukces zważając na moje choroby i szkolne obowiązki. Nie wspominając o pogodzie, która jest zmienna jak mój humor jesienią!
    Mam nadzieję, że zły czas się kończy, a teraz będzie już tylko lepiej i lepiej. Mój humor ostatnio przechodzi najśmielsze oczekiwania! Wraz z nadejściem wiosny tryskam energią, pozytywnym nastawieniem i szczerym uśmiechem. Właściwie jest to moją cechą rozpoznawczą, z czego jestem szczerze dumna. Uwielbiam poznawać nowych ludzi, spędzać z nimi czas. Kocham klimaty ognisk i zapach kiełbasek (mimo że nie przepadam za ich jedzeniem!).
     Już nie mogę się doczekać, kiedy na blogu będą gościły zdjęcia z moich wyjazdów, ciekawych miejsc czy wyjść ze znajomymi. Zimą było to prawie niemożliwe. Chociażby zrobienie zdjęć równało się z cudem. Przecież dzień kończył się o godzinie 16.





   
     Chciałabym też Was zaprosić na jednego bloga, myślę bardzo utalentowanej dziewczyny! Na imię ma Julka. Jest bardzo pozytywną osobą, a ja takie uwielbiam, dlatego KLIK <- zapraszam do niej! I przede wszystkim proszę, żebyście ją motywowali do częstszego pisania!

marca 24, 2015

I znowu to samo!

     Już kolejny raz wracam do szkoły po chorobie i moją głowę przeszywają myśli jedynie o zaległościach, kolejnych testach i kartkówkach. Teraz pewnie większość z was myśli "byle do świąt." Sama chciałabym wszystko pozdawać przed Wielkim Czwartkiem i spokojnie odpoczywać w gronie rodziny. Jutro czeka mnie test z historii, której szczerze nie lubię, ale uwielbiam mojego nauczyciela! Niestety nie mam co liczyć na test wielokrotnego wyboru. Pozostaje mi posiedzieć kilka godzin nad książkami w nadziei, że uzyskam przynajmniej dobrą ocenę! (no..ewentualnie dostateczną..)
    Jeśli ktoś lubi tematy wojenne i ma ochotę mi poopowiadać, bardzo chętnie posłucham! Dużo łatwiej jest mi się uczyć, kiedy z kimś rozmawiam, a podobno jestem kinestetykiem! Zmieniając temat na trochę przyjemniejszy, mam kilka planów na ciekawe sesje i posty, więc przyszłe dni i tygodnie mogą okazać się bardzo ciekawe! Zwłaszcza, że zbliżamy się do 1000 obserwatorów i rocznicy bloga! (Wprawdzie rocznica dopiero za 1,5 miesiąca, ale już coraz bliżej). Chcę wprowadzić kilka całkiem nowych serii, których nie spotkacie nigdzie indziej! Jedynie muszę uporządkować swoje szkolne sprawy.. Ale to wszystko już wkrótce!






Wy także odliczacie dni do wolnego?

marca 21, 2015

Udało się!

     Niestety należę do osób, które za ciastami nie przepadają. Jednak rok temu w górskim schronisku jeden wypiek szczególnie mi zasmakował. Była to szarlotka na ciepło zrobiona w amerykańskim stylu. Nie wiem dlaczego akurat wczoraj przypomniałam sobie ten smak, ale od razu zapragnęłam go powtórzyć. Ciast nigdy nie robiłam. Moja mama także nie przepada za pieczeniem, jednak wydaje mi się, że jakieś doświadczenie miała! 
     Moim wczorajszym kaprysem było upieczenie tej szarlotki wraz z Wiktorem. Byliśmy całkiem sami, bez doświadczenia, ale mieliśmy ze sobą bardzo prosty przepis. Nie jest on mój, dlatego podaję linka -> KLIK. 
     Odmierzaliśmy każdy gram, mililitr i centymetr z dokładnością, aby nic nie popsuć! Tak naprawdę byłam prawie pewna, że coś nam nie wyjdzie i pozostaniemy głodni. Chwila wyciągnięcia ciasta z piekarnika i odsłonienie folii aluminiowej była przełomowa. Przyznam się, że zakrywałam oczy i wstrzymywałam oddech...Co tam zobaczyliśmy? Zobaczcie niżej!







     Tak! Ciasto się udało! Byłam naprawdę zdziwiona.  Spodziewałam się najgorszego- zakalca, spalonego ciasta, niedopieczonych jabłek czy zbyt dużej ilości cukru w stosunku do słodkości jabłek, ale nie. Wszystko się udało, ciasto wyszło naprawdę pyszne i jestem pewna, że niedługo zrobię je znowu. Zwłaszcza, że składniki potrzebne do jego zrobienia można znaleźć w każdej kuchni! 
   

marca 18, 2015

Tydzień w łóżku

     Największym błędem, jaki ostatnio popełniłam jest pójście do szkoły w czasie choroby. Wiecie jak to jest, boimy się zaległości, nienapisanych testów i kartkówek, ciężej jest nam opanować materiał, podczas którego nie było nas na lekcji. Praktycznie wszystko przemawia za przetrzymaniem kilku godzin w klasie i odpoczęcia po lekcjach.
     Tak też zrobiłam w nadziei, że mój organizm wróci do formy nie naruszając przy tym codziennego rytmu życia. Ostatecznie skończyło się na tym, że do końca tygodnia muszę leżeć w łóżku. Grypa aktualnie jest prawdziwą epidemią, a przechodzona prowadzi do naprawdę groźnych powikłań, dlatego jeśli czujecie się gorzej, zostańcie w domu, na pewno zrobi wam to lepiej! 
     Miałam też nadzieje na pojawienie się haulu 2 dni temu, ale przekładałam go w nadziei, że poczuję się lepiej. Niestety choroba popsuła mi wszystkie plany. Najbardziej chyba nie mogę przeżyć, że nie będę uczestniczyła w klasowych zdjęciach. Może nie zawsze wychodzi się na nich ładnie, ale cenię sobie ich istotę jako pamiątki. Muszę to przetrzymać i za parę dni wrócić do was ze zdwojoną siłą i pozytywnym nastawieniem pełnym energii!






marca 13, 2015

Kompletnie wykończona

     Dawno nie miałam tak ciężkiego dnia. O dziwo nie było to spowodowane szkołą, jak to jest zazwyczaj, a zakupami, które miały być przyjemne i udane. Właściwie to były, do czasu, gdy dowiedziałam się, że prezent dla mojej przyjaciółki, który wybrałam, już ma w swoim posiadaniu. Tak, dokładnie ten sam. Zagłębiając się w szczegóły, był to naszyjnik. Wprawdzie nie był tej samej marki, ale wzór i motyw bardzo podobny. 
     Prawdopodobnie nie odwiedzę prędko Apartu, ponieważ nie pozwolili mi zwrócić naszyjnika, jedynie wymienić na coś droższego. Jeżeli ktoś nie wie, jest to łamanie prawa konsumenta, ponieważ mamy prawo reklamować produkt w każdym sklepie.
      Niestety biżuteria, którą mogłam wziąć w zamian kompletnie mi się nie podobała. Spędziłam tam około pół godziny, a moje nerwy do teraz są poszarpane i nie wiem, kiedy się uspokoję. Bardzo zależało mi na tym prezencie oraz na jego wyjątkowości. Na szczęście ostatecznie znalazłam małe cudeńko, które jest idealnym podarunkiem i sama chciałabym taki mieć. A teraz zapraszam was na małą zapowiedź haulu!






Mieliście kiedyś podobną sytuacje w sklepie?

marca 09, 2015

Mała wielka zmiana..

     Być może część z was wie, że tak naprawdę od 5 lat noszę szkła kontaktowe, a całą podstawówkę przechodziłam w znienawidzonych okularach. Sama się sobie dziwie, że przez tyle lat ani razu nie zmieniłam oprawek na jakieś bardziej twarzowe. Wprawdzie przez pierwsze miesiące wyglądałam znośnie, jednak z biegiem czasu ówczesne oprawki kompletnie przestały pasować do mojego typu urody.
     Noszenie soczewek w wielu przypadkach jest uciążliwe. Jeśli mam przeleżeć cały dzień w łóżku zdecydowanie wybiorę okulary. Ci którzy lubią spędzać leniwe niedziele lub soboty, na pewno podzielają moje zdanie! Jednocześnie kocham soczewki za to, że tak dobrze w nich widzę, kompletnie nie czuję na oku i świetnie sprawiają się w szkole, na basenie, wfie czy podczas innych czynności fizycznych.
     W końcu jednak zebrałam się na to, aby dopasować do swojej buzi nowe okulary. Nie rezygnuję z soczewek, nie umiałabym, ale chciałabym wyjść do sklepu bez wstydu i zażenowania. Także chciałabym w razie sytuacji kryzysowej mieć jakieś koło ratunkowe.
     Dlatego też przedstawiam wam drugą wersję mnie! Nie będę się pojawiała często w takiej odsłonie, ale na pewno będzie się to zdarzało. Dobrałam proste, czarne oprawki i mam nadzieję, że mi pasują, możecie oceniać!






Mogę pokazać się tak na ulicy?

marca 06, 2015

Niespodzianka!

     Jakiś czas temu wzięłam udział w dużym konkursie organizowanym przez kilka blogów. O dziwo udało mi się wygrać, mimo wielu zgłoszeń! Jedną z nagród był zestaw kosmetyków do włosów. Spędzając ostatnie dni w łóżku, nie miałam za dobrego humoru, ale widok tej paczuszki naprawdę namalował uśmiech na mojej twarzy!
     Przede wszystkim zwróciłam uwagę na piękne opakowanie całego "prezentu" i dołączoną karteczkę! Poczułam się naprawdę wyróżniona. Chciałabym też was zachęcić do brania udziału we wszelkiego rodzaju konkursach! Czy to na blogu, czy w szkole, czy może nawet w telewizji! Nigdy nie wiecie, kiedy przydarzy wam się coś miłego! A przecież kto nie próbuje, ten nie wygra.
     Kosmetyków nie miałam jeszcze okazji wypróbować, ale jeśli chcecie, chętnie napiszę recenzję w niedalekim czasie. Póki co moim ulubieńcem do włosów jest szamponik z Bambino, który nie zawiera SLS-ów.







marca 03, 2015

Zagraniczne upominki

     Po miesiącu oczekiwania, mój tata wrócił z Indii. Takie wycieczki wiążą się z jego pracą, ale zawsze stara się przywieźć kilka upominków i ciekawostek charakterystycznych dla danego kraju. Dlatego też postanowiłam się nimi z wami podzielić. Moją uwagę najbardziej przykuły bransoletki. Było ich kilkadziesiąt, a każda była inna, wyjątkowa.
     Odkąd skończyłam 10 lat moim marzeniem był wyjazd do Indii. Fascynowały mnie ich filmy, taniec, śpiew, stroje, obrzędy i kultura. Niestety nie mogłam opuścić miesiąca w szkole. Prawdopodobnie nie poradziłabym sobie z tymi zaległościami, a co dopiero z nadrobieniem materiału! (przecież matura już za 2 lata!) Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się odwiedzić ten piękny kraj.
     Najgorszy tydzień minionego miesiąca za mną. W dodatku zdałam "próbną maturę ustną", która obwiązuje u nas od 1 klasy, więc mam spokój do końca roku. Myślałam, że wystąpienie przed klasą i ciągłe mówienie przez 10 minut jest trudniejsze, ale jedyne co sprawiało mi trudność, to stres, który mam nadzieję następnym razem wyeliminuję. Nie przedłużając pozostawiam was ze zdjęciami.













     Chciałabym też spytać was, co sądzicie o nowym wyglądzie bloga? Pracowałam nad nim całą niedzielę, dlatego nie pojawiały się żadne posty. Macie jakieś uwagi lub kompletnie wam się nie podoba?