stycznia 30, 2015

Oh no :(

    Piszę do was dzisiaj na szybko, ponieważ umieram w łóżku z gorączką, bólem gardła i wszystkimi innymi możliwymi objawami choroby. Wczoraj udało mi się pójść na zdjęcia i nieskromnie powiem, że jestem z nich bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że wam także się spodobają. Pozostaje mi tylko kurować się w łóżku z nadzieją, że ostatnie dni ferii nie zwiastują złego rozpoczęcia szkoły! Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy. Mimo to czuję, że odpoczęłam i mam mnóstwo energii, którą mogę wykorzystać w drugim semestrze. Nie przedłużając, zapraszam do oglądania!



 I jak efekty?

stycznia 27, 2015

Perfect doll

     Czas płynie tak nieubłaganie szybko. Dopiero co wracałam z najszerszym uśmiechem na twarzy do domu świętując rozpoczęcie ferii, a za kilka dni wracam do szkoły. Dlatego nie lubię mieć wolnego w pierwszym terminie! Najpierw wszyscy nam zazdroszczą odpoczynku, a potem reszta uczniów siedzi w cieplutkim domku, kiedy my musimy zakuwać do sprawdzianów!
     Grał ktoś z was może w Stardoll? Pamiętam, że dzięki tej grze zaczęła się moja miłość do ubrań i kosmetyków. Zapragnęłam mieć tak wielką szafę, jak tamte lalki i być tak pięknie ubrana, umalowana. Nigdy nie rozumiałam, dlaczego inne dziewczyny dodawały swoim postaciom więcej kształtów. Ja zawsze wybierałam najchudszą wersję. Dopiero później dotarło do mnie, że przecież kobieta wieszakiem być nie powinna. Powinna mieć piękne kształty, smukłą talię, szerokie biodra i długie nogi!
     Mam wrażenie jakby to było wczoraj, a moje konto jest nieaktywne od 4 lat. Naprawdę wiele czasu i serca wkładałam w moją lalkę, a co za tym idzie także pieniędzy. Dzięki tej grze odkryłam moją pasję. Wtedy zaczęła się moja przygoda z gimpem, a później Photoshopem. Tworzyłam nowe grafiki, bawiłam się opcjami, starałam się wymyślić mój własny, charakterystyczny styl projektowania.
     Teraz zrozumiałam, że mimo tych wszystkich plusów, Stardoll zadziałał na mnie w negatywny sposób. Wykreowałam sobie idealną postać, co rzeczywistą "mnie" wprowadzało w kompleksy. Przecież 12letnia dziewczynka nie może mieć idealnej figury i twarzy. Tamte lalki miały nieskazitelną cerę, zawsze ułożone włosy. Nie musiały martwić się o wystające boczki ani brak ubrań.

Po prostu były piękne, a jak wytłumaczyć młodej dziewczynce, że w prawdziwym życiu, nie jest tak łatwo? Jak wytłumaczyć, że nie będzie lalką Barbie?




stycznia 25, 2015

18

     Tak jak wspominałam, wczorajszy wieczór spędziłam na 18stce! Były to urodziny mojego kuzyna, więc całość imprezy przebiegała wyłącznie w rodzinnym gronie (+ wybranka jego serca!). Szczerze powiedziawszy łudziłam się, że zaprosi także swoich znajomych i będę miała z kim potańczyć, niestety nie wyszło. Sama jednak go rozumiem, raczej nie chciałabym łączyć imprezy z babcią i znajomymi.
     Nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła chociaż kilku zdjęć. Przez cały czas czaiłam się na solenizanta i jego dziewczynę, ale dzielnie chowali się, gdy tylko zobaczyli mnie i mój sprzęt. Miałam też nadzieję, że tego dnia solidnie się najem. Chyba wszystkie plany, co do wczorajszego wieczoru skończyły się fiaskiem! Czy jest ktoś oprócz mnie, kto nie lubi tortów?!


A jak minął wasz weekend?

stycznia 23, 2015

Casual

     Ostatnio na moim blogu dominują notki typowo lifestylow'e. Nie wiem, czy wam to odpowiada, więc piszcie śmiało w komentarzach. Wiąże się to głównie z tym, że mam już ferie i staram się mniej więcej pozbierać moje wspomnienia i upchnąć je do notek. Być może po dzisiejszej notce poznacie mnie trochę lepiej. Będziecie mogli zobaczyć jak wygląda mój "typowy dzień" ze znajomymi i chłopakiem na kebabie, w McDonaldzie i finalnie już w Tesco, kiedy doskwierała nam nuda.
    Jutro wybieram się na 18stkę kuzyna, więc też możecie się spodziewać krótkiej relacji z tego wydarzenia. Trochę jestem na siebie zła, ponieważ wstałam o godzinie 14, a zarzekałam się, że w ferie będę wstawać nie później niż o 10, żeby nie tracić wolnego. Na jutro nastawiam budzik.


 A jak wygląda wasz typowy dzień ze znajomymi? 

stycznia 20, 2015

Amazingly!

     Ten dzień miał wyglądać całkiem inaczej. Na ten tydzień zaplanowane mam kilka sesji, w tym jedną na dziś. Modelka już do mnie przyjechała, z pełnym zestawem ubrań i kosmetyków, z którego miał powstać piękny outfit i sesja tematyczna. Niestety mój organizm zadecydował, że dzisiaj spotkanie nie wchodzi w grę. Skończyło się na omdleniu i leżeniu przez godzinę z okładami i nogami w górze!
    Wiedziałam jednak, że bloga zawieść nie mogę, a notka musi się pojawić. Dlatego staram się coś dla was napisać i chcę wam pokazać kilka zdjęć z sesji wczorajszej. Pogoda była bardzo sprzyjająca- brak rażącego światła i wiatru, temperatura znośna! Niestety i tak po kilkunastu minutach zrobiło nam się przerażająco zimno, więc nie jestem do końca zadowolona z efektów.
     Wczorajszy dzień miałam spędzić w gronie 3 znajomych, a skończyło się na tym, że do mojego domu zawitało kolejne 5 osób. Było to świetne rozpoczęcie ferii z muzyką, tańcami, pizzą i dawnymi przyjaciółmi. Właśnie takie dni lubię najbardziej.


Podobają się wam zdjęcia?
Jak minęły wasze pierwsze dni ferii?

stycznia 18, 2015

A mialo byc tak cieplo!

     Wczoraj, tak jak to było w planach, pojechałam z Olą do pobliskiego miasteczka, w którym kiedyś mieszkałam. Tak to już się przyjęło, że ulubionego fryzjera i kosmetyczkę mam właśnie tam. Dlatego też kiedy Ola zapytała mnie, o dobrego specjalistę od włosów, który zrobi jej fryzurę na studniówkę, ani na chwilę nie wahałam się z odpowiedzią. W ten sposób wczorajsze 2h spędziłam siedząc i obserwując poczynania genialnej stylistki włosów. Efekty tej pracy możecie zobaczyć poniżej, jednak nie w pełnej krasie. Są to włosy przed "roztrzepaniem" i przywróceniem do stylu bardzo naturalnego. Ola dostała nakaz, aby zrobić to dopiero u siebie w domu.

      W dalszych planach miałam pokazanie wam mojej cudownej spódniczki. Niestety przeliczyłam się, a pogoda całkowicie mnie zaskoczyła. Udało mi się zrobić tylko kilka zdjęć, w dodatku z rękoma w kieszeniach (przepraszam, ale nie miałam rękawiczek). Mam nadzieje, że chociaż dół spódniczki się wam spodoba!


 U was też jest tak zimno, a mimo to, nie ma śniegu? :(
Podoba wam się fryzura Oli, chociaż jeszcze nie w ostatecznej wersji?

stycznia 16, 2015

New in!

     Wreszcie mogę do was napisać! Planowałam to zrobić, tak jak zwykle, dużo wcześniej, ale stwierdziłam, że poczekam na tę ukochaną, wymarzoną paczuszkę, w której znajdował się...pilocik! Bardzo ułatwi mi on pracę i już dzisiaj miałam okazję z nim pracować. Przy okazji chcę wam pokazać parę rzeczy, które kupiłam ostatnio na wyprzedażach! Na szczęście należę do tych szczęśliwców, którzy od dziś mają ferie! Strasznie się cieszę, że udało mi się poprawić wszystkie oceny w ciągu tego tygodnia. Jestem z siebie w 100% dumna i teraz ze spokojem mogę cieszyć się czasem wolnym.
    Nie wyjeżdżam w góry, a właściwie to nie wyjeżdżam wcale. Od lat spędzam ferie zimowe w swoim mieście, oczywiście odwiedzając także inne miasta, np. na zakupy. Niestety na nartach jeździć nie umiem, chociaż bardzo bym chciała. Jeżeli mi się uda, pojadę do Niemiec, a dokładniej do Primarka! Takie przynajmniej plany miałyśmy z Olą. Przecież ubrań nigdy za wiele!

Pilot, allegro


Olejek arganowy, który bardzo polecam, świetnie działa na włosy- Real


Podkład- Rossman. Ma świetne krycie i bardzo długo się utrzymuje, ale osoby z bladą cerą nie będą mogły znaleźć swojego koloru.
Maseczki-Real


Bluzka- 30zł, Sinsay


Kardigan- 60zł, Pull&Bear


Sweterek-60zł, H&M


Kto z was zaczyna dzisiaj ferie?

stycznia 11, 2015

Let's go to Wroclaw!

     To smutne, że weekendy mijają tak szybko. Dopiero co wyszłam ze szkoły zadowolona (pierwszy raz tak bardzo) z moich wyników, a już zaraz muszę tam wracać. Przynajmniej tę przerwę spędziłam wyjątkowo dobrze z Olą (pozdrawiam :* ). W planach miałyśmy buszowanie po sklepach w celu upolowania jak najlepszych promocji! A później- spacer po pięknym rynku- kto był, ten wie, jaki urok ma to miasto!
     Niestety trochę nie przemyślałam mojego ubioru. Obcasy dały o sobie znać już po kilkugodzinnym chodzeniu po Magnolii, a czekał nas jeszcze spacer i krótki wypad do Renomy... Na szczęście do busu doszłam, szkoda tylko, że prawie na czworaka...haha :D


     Niestety nie kupiłam wiele ubrań, ponieważ skupiłam się na rzeczach, które można łączyć na różne sposoby (spódnice, swetry), a nie na samych bluzkach, których mam stosunkowo dużo. Mimo to obeszłyśmy prawie wszystkie sklepy z ubraniami młodzieżowymi w celu znalezienia sukienki na studniówkę (dla Oli). Jak to zwykle bywa wybór padł na pierwszą, którą przymierzyła tego dnia...


          Kiedy siły opuściły nas już całkowicie, postanowiłyśmy iść na mrożony jogurt. Chcielibyście zobaczyć nasze miny, kiedy okazało się, że do granoli nie możemy wybrać własnych składników. W naszym mieście do tego deseru sami dobieramy sobie owoce, a mój ulubiony mix to truskawka, banan i kiwi. W sumie dałoby się to przeżyć, gdyby nie to, że w granoli nie było granoli. Zamiast tego dostałyśmy płatki owsiane.


     Po zakupach i krótkiej przerwie czas na spacer...i kolejne zakupy! Rynek we Wrocławiu jest jednym z najpiękniejszych, jakie widziałam i chętnie tam powracam. Całość ma bardzo romantyczny klimat, uliczki są tajemnicze, a po drodze można spotkać wiele ciekawych osób! Plus na każdym kroku towarzyszą nam krasnale.


     Mam nadzieję, że zdjęcia chociaż troszkę się wam podobają. Chciałabym też podziękować za okrągłe 900 obserwatorów, jesteście najlepsi!

+bardzo proszę, jeśli chcecie o coś spytać, to na asku, jest mi dużo łatwiej odpowiadać!