grudnia 31, 2014

Getting closer

     Pewnie większość z was aktualnie szykuje się na wielki wieczór! Również mnie ogarnął wir przygotowań. Powoli zaczynam się malować, ubierać i kręcić włosy. W międzyczasie zaplanowałam krótki post dla was z urywkami moich przygotowań. Wiem, że większość blogerek przygotowało podsumowanie roku, jednak ja swój blog prowadzę dużo krócej i planuję taki post dopiero na przyszły rok, kiedy zdobędę więcej doświadczenia :).
     Nie wiem jak wasz rok, ale mój był wybuchową mieszanką pełną wzlotów i upadków. Wiąże się to z momentami największego szczęścia i euforii, a także ze smutkiem, godzinami przepłakanych nocy, krzyków i złości. 2014 chcę zostawić za plecami nie myśląc już o tym, co było, a o tym, co będzie. W sercu zostawiam jedynie te najpiękniejsze wspomnienia, które chcąc-nie chcąc już się nie powtórzą.





Korzystając z okazji chciałabym Wam wszystkim złożyć życzenia, aby następny rok był przepełniony szczęściem i miłością, aby wszystkie Wasze marzenia spełniły się, również te najbardziej skryte, których boicie się wymówić na głos i abyście nigdy nie straciły woli walki i chęci do życia.

grudnia 28, 2014

Magia

    Zapewne każdy z was, lub chociaż większość, w dzieciństwie chociaż raz odwiedził cyrk. Nieodzowną częścią każdego wystąpienia byli magicy. Kiedy byłam młodsza wierzyłam, że posiadają oni prawdziwą moc, dzięki której przedmioty pojawiają się lub znikają. Im byłam starsza, tym bardziej rozumiałam, że są oni pewnego rodzaju oszustami, którzy zapewniają dobrą rozrywkę.
Dzisiaj jednak mam na myśli innego rodzaju magię. Nie tę przedstawianą w cyrku i nie tę, którą możemy oglądać w różnego rodzaju bajkach na kanałach dziecięcych, ale tę która panuję wokoło.
    Nie są to dosłowne czary, lecz pewna energia emanująca od przedmiotów i ludzi. Dobrym przykładem są święta. Tego dnia zapominamy o smutkach i złości. Wybaczamy sobie, dzielimy się opłatkiem i składamy szczere życzenia.
      A co z przedmiotami, które przywodzą nam na myśl piękne wspomnienia? Kiedy patrzysz na misia od ukochanego, przypominasz sobie moment, w którym został ci on ofiarowany. Kiedy słuchasz piosenek związanych z wakacjami, chwilowo wracasz na piaszczyste plaże i czujesz  tę radość. Kiedy stajesz w murach starej szkoły, nagle przypominasz sobie mnóstwo śmiesznych zdarzeń i wypadków. Kiedy spotykasz dawnego znajomego, wracasz chwilami do dawnych lat.
      Największą magią są uczucia. Co sprawia, że do danej osoby czujesz sympatię, a do innej wręcz przeciwnie? Co sprawia, że nie wyobrażasz sobie życia bez niektórych osób i mógłbyś oddać za nie całego siebie? Są to zjawiska poniekąd niewyjaśnione, chociaż można tłumaczyć je różnymi zmianami chemicznymi w naszym organizmie. Jednak czy warto rozkładać wszystko na czynniki pierwsze? Może zostawmy lekką nutę tajemnicy i..magi.




A Ty, wierzysz w pewnego rodzaju magię?

grudnia 26, 2014

So much love

Plany były proste- zabieram laptopa, aparat i dokumentuję całe rodzinne przyjęcie. W praniu wszystko wyszło na opak. Internet nie działał, jedynie ten w telefonie. Jednakże spotkała mnie tego dnia także przemiła niespodzianka! Nie spodziewałam się zbyt wielu prezentów, ponieważ mojego wymarzonego aktualnie nie było na magazynie, a tu ups.. Otwieram paczkę i widzę lustrzankę, o której mówiłam ostatnio bez przerwy! (dla zainteresowanych kupnem canon eos 700d)



Ciężko byłoby opisać moją radość, ponieważ była moim marzeniem już od 1 klasy gimnazjum (aktualnie jestem w 1 liceum). Same chyba dobrze znacie to uczucie! 
Wigilia w tym roku odbyła się całkowicie inaczej. Odchodząc od tradycji urządzaliśmy ją w domu cioci, aby odciążyć babcię od tych obowiązków. Następna prawdopodobnie będzie w naszym domu. Wystrój stołu był przepiękny. Żałuję, że nie udało mi się zrobić jego zdjęcia przed zjedzeniem kolacji, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, jaki prezent czeka na mnie pod choinką!


Oglądałam wczoraj wieczorem "Listy do M.", z resztą, nie po raz pierwszy. Każda z przedstawionych historii była na swój sposób smutna, a mimo to w bohaterach można było dostrzec szczęście i chęć do życia, której tak często brakuje ludziom pozornie mającym wszystko. Moja Wigilia zawsze należała do bardzo rodzinnych. Dźwięki telewizora mieszają się ze śmiechem (i płaczem..) małych dzieci oraz rozmową dorosłych. Tutaj nigdy nie ma miejsca na nudę. Czasem jest ciężko, kiedy dzieciaczki dają w kość, ale myślę, że to ma w sobie swoje piękno.

Jak wygląda wasza Wigilia?
Skromna i w gronie najbliższych czy może taka, jak moja?

grudnia 22, 2014

Gift

Wiem, że większość z was obdarowywała siebie nawzajem podczas szkolnych mikołajek. U nas ten zwyczaj został zmieniony. W tym roku to Wigilia klasowa była dniem dawania sobie prezentów. Niektórzy z was prosili mnie, abym pokazała, co dostałam z tej okazji! Pomyślałam, że to bardzo dobry pomysł. Nigdy nie byłam aż tak zadowolona z podarunku. Było dla mnie naprawdę ogromnym zaskoczeniem, że moja koleżanka idealnie trafiła w moje gusta, mimo że znamy się dopiero pół roku.



Nie macie pojęcia, jaka była moja radość, kiedy dostrzegłam w paczuszce Snickersy! Ostatnio pochłaniam je tonami, więc tym bardziej ucieszyłam się, że ktoś to zauważył. Dodatkowo dostałam lakiery i śliczny zestaw bransoletek. Tutaj też moja znajoma przeszła samą siebie! Widocznie przyglądała się, jakie kolory na paznokciach lubię najbardziej i trafiła idealnie!


Stonowane, klasyczne i w dodatku matowe, na których punkcie ostatnio zwariowałam. Jednak przede wszystkim najbardziej doceniam to, ile wysiłku włożyła moja koleżanka w ten podarunek, ile energii i czasu. Czuję, że jest on naprawdę od serca!

A może wy też dawaliście sobie prezenty teraz? 
Co dostaliście?

grudnia 19, 2014

Christmas Eve

Wreszcie nadszedł ten upragniony piątek, kiedy każdy z nas może odetchnąć z ulgą. To też świetna informacja dla każdej blogerki- więcej czasu na robienie zdjęć i pisanie postów :)! Osobiście nie miałam z tym problemu w trakcie semestru, jedynie w grudniu, kiedy walczyłam ostatkami sił o jak najlepsze oceny. Dzisiejszy dzień był wyjątkowo miły. Pierwszy raz z klasą staliśmy się prawdziwą rodziną. Wszystkie sprzeczki i nieścisłości ostatnich dni porzuciliśmy w niepamięć i cieszyliśmy się naszą pierwszą wspólną Wigilią.


Miałam dzisiaj tak naprawdę tylko jedną lekcję, ponieważ zajmowałam się urządzaniem sali. Poza tym na każdym większym wydarzeniu zajmuję się fotografią, zdjęciami itp. Wszystko mam ładnie posortowane w folderach z rocznikiem. To dlatego, że mamy w planach  zrobić klasową kronikę, co też wam polecam. To będzie niesamowita pamiątka na stare lata.


Nie macie pojęcia, ile miłych słów dzisiaj usłyszałam! Bardzo się cieszę, że praktycznie  nowo poznane mi osoby mają mnie za pozytywną dziewczynę. Sama uwielbiam ludzi, od których bije taka energia i przebywanie przy nich jest po prostu milsze, bo uśmiech sam maluje się na twarzy. Niestety humorki zdarzają się każdemu, zwłaszcza dziewczynom i nawet ja mam takie momenty, kiedy lepiej się nie zbliżać!


Chyba pierwszy raz w życiu na klasowej Wigilii widziałam aż tyle jedzenia, w dodatku przepysznego... Powiem szczerze, że nie rozumiałam, dlaczego ludzie tak narzekają na to smaczne jedzenie podczas świąt i dodatkowe kilogramy. Mnie to nie dotyczyło. Zawsze jadłam kawałek ryby i zajmowałam się rozmową lub zabawą! Ten rok był inny...

Mam nadzieję, że atmosfera w przyszłym roku będzie równie miła i pogodna.
 A jak wyglądała wasza klasowa Wigilia?

grudnia 12, 2014

Again and again

Myślę, że to, o czym napisze zrozumie każda blogerka. Przez cały tydzień myślisz tylko o zrobieniu w końcu jakichś ciekawych zdjęć siebie, a nie tylko przedmiotów martwych, zwierząt itp. Niestety los lubi robić ludziom na przekór i kiedy zabiera się do pracy zawsze wychodzi coś nie tak. Tak było i tym razem, kiedy dumna zabrałam się ze statywem, znalazłam ładne światło, zrobiłam świetne zdjęcia, zgrywam je na laptopa a tu... najlepsze sztuki rozmazane! Pozostaje wrzucić mi to, które w miarę daje radę, mimo że jest z tzw. "rąsi".

Bezradna zajadam się ukochaną czekoladą- Schogetten (jedyna, która może równać się z milką!) i staram się złożyć do kupy wydarzenia ostatniego tygodnia. Monotonia powoli przestaje być tak nieznośną, a w moje życie zaczynam wprowadzać trochę rozrywki i odpoczynku zamiast książek, zeszytów i ponownie książek...

Z utęsknieniem czekam na przerwę świąteczną, całą atmosferę dawania sobie nawzajem prezentów, tej miłości dookoła i szczęścia. Póki co ciężko jest mi cieszyć się weekendem, ale staram się spędzić go aktywnie, wyjątkowo nie śpiąc cały boży dzień. Mam nadzieję, że kolejne dni przyniosą mi odrobinę więcej szczęścia. Ostatnio mimo czasu poświęconego na naukę, moje oceny jedynie pogarszały się.

Dobrze, że po każdej burzy wychodzi słońce.


grudnia 06, 2014

Hello Santa!


W tym roku oprócz Mikołaja mamusio-tatusiowego, odwiedził mnie również Mikołaj Wiktor. Wpadliśmy na pomysł, aby w ten dzień ofiarować sobie skromne prezenciki. Ja kupiłam mu ciemną koszulę, a on obdarował mnie tymi ślicznymi kapciuszkami oraz balsamem z eosa, o którym już dawno myślałam.

Jego zapach jest po prostu przepiękny. Najbardziej zdziwiło mnie to, że rzeczywiście da się wyczuć kilka owoców, a nie tylko zgraną całość jak w przypadku większości takich cudeniek. Bardzo polecam ze względu na oryginalne pudełeczko no i funkcjonalność!

Swoją drogą, nawet nie wiecie jak się cieszę, że ten tydzień dobiegł końca. Wreszcie mogę odsapnąć, odpocząć i na chwilę zapomnieć o szkole, obowiązkach. Ten tydzień był wyjątkowo wymagający i jedyne o czym marzę to herbata, kocyk, moje papucie i jakiś fajny film!




grudnia 01, 2014

Take it easy


Nie wiem jak was, ale mnie ostatnimi czasy coraz bardziej przeraża wizja kończącego się semestru. Nie obawiam się mojej średniej czy niezadowolenia rodziców. Po prostu gdzieś w środku ktoś lub coś podpowiada mi "mogłaś zrobić więcej, przecież cię na to stać!". Tak, dokładnie o to chodzi. Z wizją nowej szkoły pojawiła się wizja tzw. "nowego życia", w którym zaczynasz od kompletnego zera, wrogów zostawiasz za sobą, żale puszczasz w niepamięć. Stajesz nad wszystkim, co cię spotkało dotychczas i decydujesz o tym, w którą stronę pójdziesz tym razem.

Ja wybrałam szczęście. Brzmi tak banalnie, bo przecież szczęściem dzieci nie wykarmisz. A jednak to ono nadaje naszemu życiu sens. Ludzie mówią rodzina, pieniądze, miłość, przyjaźń, a to wszystko składa się na szczęście. Co w takim razie robić, gdy brakuje tego jednego, jedynego pierwiastka naszego życia? Co robić, gdy czujesz brak, który ciężko zdefiniować prostymi słowami?


Zatrzymaj się na chwilę. Zamknij oczy, załóż słuchawki, wczytaj się w książkę. Stań  na tym samym wierzchołku góry, na którym dokonywałaś tego najważniejszego wyboru. Wróć w to samo miejsce i przypomnij sobie, co tobą kieruje i gdzie chciałaś dotrzeć. Nie daj sobie wmówić, że w życiu jest ciężko. Owszem nie jest łatwo, kiedy gubisz się w sensie całego istnienia i nie wiesz, co dalej.

 Każdy dzień zaczynaj od zdania, które cię motywuje. 
Każdy dzień zaczynaj od tego, co cię uszczęśliwia. 
Każdy oddech nazywaj imionami bliskich. 
Każde uderzenie serca dedykuj miłości.