lipca 30, 2014

Lipcowy Haul

Tak, jak obiecywałam, czas na mój pierwszy post typu haul! Mówiłam, że podczas mojego wyjazdu do Warszawy, Łodzi i Krakowa udałam się na zakupy i udało mi się upolować "kilka" rzeczy. Niestety oderwałam ceny i będę je podawać "na oko". Z góry też przepraszam za jakość 3 zdjęć, ale nagle zrobiło się ciemno, zaczęło padać i pomieszczenie nie było dobrze oświetlone, a nie chciałam opóźnić dodawania postu.

 Crop Top- ok. 20 zł (Pull and Bear)

 Koszulka- ok. 40zł (Bershka)

 Crop Top- 30zł (Reserved)

 Bluzeczka- 10 zł (Pull and Bear)

 Sweterek oversize- 40zł (Pull and Bear)

 Bluzeczka- 30zł (Bershka)

 Bluzeczka- 30zł (Pull and Bear)

 Koszulka- 40zł (Bershka)

Spódniczka- 30/40zł (Pull and Bear) 

 Spódniczka- 40zł (Reserved)

Spodnie a'la dresy- 70zł (Bershka)

Uważam, że to były świetne okazje i radzę lecieć do sklepu, póki jeszcze macie czas! W końcu promocje nie trwają wiecznie, a w związku z końcem lata są naprawdę duże.

Jak podobają wam się rzeczy?
Co najbardziej?
Kupiłyście ostatnio coś ciekawego?

A i proszę was o podawanie adresów swoich blogów w komentarzach (jeśli takowy macie) ! 
Szukam nowych, ciekawych blogów do zaobserwowania i mam nadzieje, że pomożecie :* 

lipca 27, 2014

Podsumowanie wyjazdu!

Ponieważ dostałam ostatnio jeszcze kilka zdjęć z naszego wyjazdu, postanowiłam je wam pokazać w poście podsumowującym. Dla tych, którzy są na moim blogu po raz pierwszy, napiszę dokładnie, o co chodziło z wyjazdem.

Była to tak naprawdę wycieczka studencka, jako iż mój tata jest wykładowcą. Jednak nie taka zwykła wycieczka. Studenci nie są z Polski, ale z Rumunii. Na wymianę do mojego taty jeżdżą już od ponad 4 lat. Odbyłam podobną wycieczkę właśnie, gdy pierwsi studenci nas odwiedzili. Różnicą jest jednak liczebność osób (kiedyś 2, dziś 8!) oraz cel podróży (kiedyś Warszawa, dziś Łódź, Warszawa, Kraków). W dodatku nasi goście na samym starcie obdarowali mnie pięknym bukietem kwiatów! (zdjęcie niżej). Byłam niesamowicie wzruszona a gest był bardzo miły.




Jeśli czytaliście poprzednie posty, to wiecie, że moim pierwszym przystankiem była Łódź, gdzie zwiedziłam Manufakturę. Zatrzymaliśmy się tam tylko na jedną noc, więc nie mogłam wiele zobaczyć i ocenić prawdziwego uroku miasta.


Naszym następnym przystankiem była cudowna Warszawa! Nie mam stamtąd swoich zdjęć, ponieważ pogoda była okropna. Jedynie Mihai uchwycił dwie czy trzy sceny i na jego fanpege'a chciałabym was gorąco zaprosić, ponieważ naprawdę ma talent. Niestety na poniższych zdjęciach nie można tego zobaczyć   :( W dodatku byłoby miło, gdybyście polubili jego stronę. Myślę, że mogłabym się nawet odwdzięczyć!



Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy był cudowny Kraków! Nie zdążyłam tam zwiedzić za dużo, ze względu na samopoczucie, ale nasi goście tak! Dlatego tutaj znów pokażę wam parę zdjęć Mihaia.



Za to ostatniego dnia podróży postanowiłam znowu zwiedzić Auschwitz ze względu na wartość historyczną i emocjonalną tego miejsca. Za pierwszym razem wywarło na mnie ogromne wrażenie, drugim również. Niestety towarzyszył nam nie deszcz, ale prawdziwa burza z piorunami, a jeśli byliście, to wiecie, że jest to kompleks budynków, gdzie jednak większość czasu spędza się na dworze. Na szczęście w sprzedaży były takie o to śmieszne płaszczyki.

Od lewej: Catalin, George, Nikoletta, Mihai, Razvan, ja, Alex, Luiza, Niku. 



Pokażę wam jeszcze parę zdjęć Mihaia samego Auschwitz (wszystkie zdjęcia z tego postu zrobione są przez niego).



Byliście w jednym z tych miejsc?
Jakie wrażenie na was wywarły?
Co sądzicie o zdjęciach Mihai'a?

Jeszcze raz odsyłam was do jego fanpege'a i proszę o lajkowanie -> klik

lipca 24, 2014

Days #3-6 Kraków

Postanowiłam jednak nie opisywać każdego dnia, ponieważ praktycznie nie mam zdjęć z Krakowa :( Bardzo mało tam zwiedzałam z powodu złego samopoczucia. Wyskoczyłam jedynie na zakupy. Jednak Kraków bardzo lubię. Jest to piękne miasto z historią i zwyczajami, których często brak w innych miejscach w Polsce.

Nie mam zdjęć z Krakowa, ale w Warszawie spędziłam jeszcze dwa dni! Niestety pogoda nie dopisywała, więc zdjęcia są okropne... Trzeciego dnia mojego wyjazdu zwiedziliśmy Centrum Nauki Kopernika. Nasi goście z Rumunii byli zachwyceni całym budynkiem. Ja również, ponieważ nie miałam okazji zwiedzić tego muzeum wcześniej. Mimo tego, że w Warszawie byłam, to kolejki były zbyt długie i musiałabym spędzić cały dzień czekając na wejście do budynku.




Uważam, że to świetne miejsce, zwłaszcza dla rodzin z dziećmi. Można się wiele dowiedzieć, ale w zabawny sposób. Wszystko jest pokazane na eksponatach, które można dotknąć, sprawdzić, zbadać! Według mnie to fenomen jeśli chodzi o naukę podczas zabawy.  Jeden ze studentów powiedział: "I love this place! I want to come back here with my children in the future!" (Kocham to miejsce! Chcę tu wrócić z moimi dziećmi w przyszłości!). Sama zrobię to samo. Byłam zachwycona tym miejscem, a fakt, że jestem ścisłowcem sprawił, że wszystko było dla mnie ciekawe i interesujące.


Po zwiedzeniu muzeum, udaliśmy się do Złotych Tarasów. To miejsce prawdopodobnie każdy zna. Jest to galeria, która ma dość nietypowy wygląd, przez co jest naprawdę piękna. Korzystając z tego, że jestem w Warszawie, postanowiłam iść na zakupy! Byłam zachwycona, gdy zobaczyłam te wszystkie promocje. Wbiegłam do Pull and Bear, a potem Bershki. Łącznie kupiłam 11 rzeczy za jakieś 330 zł. (postaram się wam je pokazać w następnym poście) Myślę, że to są grosze, jak na ubrania tych firm. Zwykle za tyle pieniędzy udało mi się kupić maksymalnie 4 rzeczy. Dlatego dziewczyny szybko! Korzystajcie z letnich przecen!



A jak wy spędziłyście ostatnie dni :*?
Byłyście w Centrum Nauki Kopernika?

lipca 20, 2014

Day #2 Warszawa

Piszę do was dzisiaj, żeby opowiedzieć o drugim dniu mojej wycieczki! (A właściwie wycieczki studentów z Rumunii). Jak już wiecie, z Łodzi pojechałam do Warszawy! Mimo ze to około 600 km od mojego miasta, jestem tu praktycznie co roku. Bardzo lubię tu przyjeżdżać. Teraz czuję się już bardzo swobodnie. Nasi studenci zwiedzili dziś Muzeum Powstania Warszawskiego. Jako iż ja i mój tata byliśmy tam nie raz, pojechaliśmy do Blue City. W tej galerii byłam po raz pierwszy. Początkowo byłam pod wrażeniem, zwłaszcza tego "centrum" budynku. Jednak jestem odwieczną fanką Złotych Tarasów, do których pojadę prawdopodobnie jutro.


W planach mam jeszcze odwiedzić kilka miejsc w Warszawie, ale nie będę zdradzać szczegółów. Niech to pozostanie dla was niespodzianką.  Tak jak mówiłam, cała moja wycieczka potrwa tydzień. W pięknej stolicy spędzimy 3 dni, a co dalej? Dowiecie się niedługo. W każdym razie czeka mnie kolejna dłuższa podróż :C Możecie zgadywać w komentarzach!


Odwiedzając duże miasta, gdy jadę samochodem, zawsze obserwuję ludzi. Mam tak od czasów dzieciństwa. Zawsze zastanawiam się nad historią danej osoby, danego człowieka. Widzę starszą panią z wózkiem dziecięcym przechodzącą przez pasy i zastanawiam się, gdzie jest mama tego dzidziusia, czy to tylko babcia opiekuje się chwilowo dzieckiem, widzę zmęczenie na jej twarzy, być może coś się stało? Później na chodniku widzę pijanego mężczyznę niosącego kolejną butelkę najtańszego alkoholu. Dlaczego zaczął pić? Gdzie jest jego rodzina? Co przeżył w życiu i czy kiedykolwiek jeszcze go zobaczę. Dlaczego akurat jego twarz ujrzałam w tym natłoku ludzi?

Bardzo lubię duże miasta. Mają swoją własną historię, budowaną latami, którą tworzą ludzie. Przyjrzyjcie się kiedyś drugiemu człowiekowi, nie macie pojęcia, co możecie zobaczyć patrząc na jego twarz lub w oczy.

lipca 19, 2014

Day #1 Łódź

Co parę miesięcy do mojego taty (wykładowcy) przyjeżdża kilka studentów z Rumunii na wymianę. Od razu dementuję, ponieważ bardzo nie lubię, gdy mówi się o mieszkańcach tego kraju w zły sposób. To nie są cygani, nie są nawet ciemnoskórzy, nie kradną, za to są świetnymi ludźmi.

W związku z ich przyjazdem udaliśmy się na "wycieczkę" po Polsce. Będzie ona trwała tydzień, a podczas niej odwiedzimy trzy miasta. Pierwsze zaliczyliśmy wczoraj. Była to Łódź. Pierwszy raz zatrzymałam się tam na noc. Zwykle byłam tylko przejazdem, najczęściej w drodze do Warszawy.


Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na obejrzenie całej Łodzi. Jednak muszę przyznać (nie obrażając wszystkich mieszkańców), że miasto jest dość brzydkie :( Mimo to, Manufaktura, jak i parki i skwery, które ją otaczają są przepiękne. Zatrzymaliśmy się tam na 3 godziny.

 Tutaj dwóch z ośmiu naszych studentów. Jak widzicie mają jasną karnację.




Manufaktura została zbudowana ze starych fabryk czy innych zakładów, które zostały odnowione. Całość jest ogromna i wygląda niesamowicie. Miałam ochotę nawet zwiedzić muzeum, a nie jestem zwolenniczką chodzenia i oglądania obrazów i rzeźb, które nie do końca mnie interesują.

Było tam pełno par i smutno mi się robiło, gdy wiedziałam, że mój chłopak jest 400 km ode mnie :( Mimo to uwielbiam patrzeć na szczęśliwych i zakochanych ludzi.

A wam jak minął dzień? 
Podoba wam się Łódź lub może mieszkacie tam?

lipca 15, 2014

You're perfect to me

Zapewne każda z was kiedyś była (lub jest) zauroczona, a nawet zakochana. Trzeba przyznać, że te pojęcia w XXI w. są niejednokrotnie mylone. Słowa "kocham Cię" powtarzamy kolejnym chłopakom bez konkretnego przekonania. Jeśli chodzi o mnie, to wierzę w zakochanie w wieku nastoletnim. Ponadto pierwsza miłość jest podobno miłością najsilniejszą i niezapomnianą. Znam osobiście pary, które są ze sobą od gimnazjum czy (uprzedniej) szkoły podstawowej. Jednak nie o tym dzisiejszy post. Dzisiejszy post jest o idealizowaniu ludzkich cech.

Większość ludzi powtarza- nie ma ideałów, ideały nie istnieją. Ale czy aby na pewno? W pewnym momencie będąc ze swoim chłopakiem (lub dziewczyną) w głowie pojawia ci się myśl- ale przecież on (ona) jest idealny, jest taki, jakiego zawsze chciałam- przystojny, romantyczny, dba o mnie, nieprawdaż? Czasami nawet zapominamy o wadach tej drugiej osoby, szukamy i szukamy, ale nie możemy sobie ich uświadomić. W innych sytuacjach zdajemy sobie z nich sprawę, ale kompletnie ignorujemy.

Niekiedy przychodzi ten smutny okres, czyli rozstanie. Nie zdarzało wam się nagle zmienić zdanie na temat swojego byłego? On był taki i taki, jak ja mogłam z nim być, nie rozumiem tego. Nagle cały związek przewija nam się przed oczami i widzimy wszystko, co złe. A jeśli nie, tęsknimy, tęsknimy za naszym kochanym ideałem, bo przecież, nie znajdę nikogo tak dobrego, tak idealnego. Bardzo często to samo jest z przyjaźnią, czego doświadczyłam ja sama. "Ona jest taka świetna, mogę powierzyć jej każdy sekret, spędzamy ze sobą świetnie czas, jesteśmy jak siostry". Teraz, z perspektywy czasu widzę, jak źle mnie traktowała. Inni ludzie byli ważniejsi, a to ja idealizowałam ją i stawiałam na pierwszym miejscu, czym przepłaciłam niejednokrotnie.

Miłość jest pięknym uczuciem i jeśli nasze uczucia są właściwie ulokowane, to nie mamy się czego obawiać. A prawdziwe uczucie nieważne kiedy nas spotka, być może teraz, być może to tylko próba czasu i naszej osobowości, a kiedyś czeka nas coś innego. Być może kiedyś wrócimy wspomnieniami do swojej pierwszej miłości i zaczniemy się zastanawiać, co robi, gdzie jest, czy ma kogoś? W tym momencie rozstanie nie przechodzi mi nawet przez myśl i chcę się cieszyć z tego, co mam.

Z dedykacją dla mojego własnego, kochanego ideału.

Pretty, pretty please, if you ever, ever feel
Like you're nothin' you are perfect to me


lipca 11, 2014

My honey

Jeśli chodzi o badania i moje wszystkie problemy ze zdrowiem, na szczęście było to przemęczenie, a wszystkie badania wyszły pozytywnie. Dostałam zalecenia, aby jeść więcej, chodzić spać wcześniej i wstawać o regularnych porach oraz jeść dużo owoców i warzyw.

Dzisiejszy dzień spędziłam bardzo miło- z moim przyjacielem. Poznaliśmy się dokładnie 2 lata temu i jest jedną z osób, której mogę ufać w 100% i liczyć na pomoc w każdej sytuacji. Kolejną taką osobą jest moja przyjaciółka i mój kochany chłopak. Pięknie jest mieć taką bratnią duszę, która jest z tobą zawsze.


Z Bartkiem odwiedziłam dziś największy park w naszym mieście. Od końca wiosny tego roku został rozbudowany i zmodernizowany. Są tam fontanny, place zabaw, staw, miejsca dla par oraz zwierzęta! To, co najbardziej mi się podoba, to to, że na jedno (lub ewentualnie dwa) zwierzę przypada ogromna klatka, pięknie udekorowana, bardzo przestrzenna. Jest to według mnie bardzo humanitarne i zwierzątka na pewno się nie męczą. Następnym razem, gdy się tam wybiorę, zrobię dla was zdjęcia całego obiektu, ponieważ naprawdę jest cudowny. Do tego niedługo zostanie otwarta kawiarnia. To miejsce naprawdę staje się idealne na letnie spacery i wieczory oraz spędzanie czasu z rodziną.


Dzisiaj zrobiłam sobie loczki, ponieważ chciałam sprawdzić, czy po ścięciu włosów utrzymają się przez cały dzień. Ku mojemu zaskoczeniu fryzura trzyma się do teraz (na pierwszym zdjęciu nie widać, ze względu na wiatr). Zanim pojawią się pytania- loki robiłam prostownicą. Bardzo lubię takie duże, luźne zawijasy.


A wy jak spędziliście dzisiejszy dzień?
 Lubicie spacerować?

lipca 07, 2014

The start od something new

Tak, jak zapowiadałam, dzisiaj udałam się do mojej ukochanej fryzjerki! Jest to pierwsza specjalistka, której tak strasznie ufam i nie boję się pójść pod nożyczki. Zawsze pięknie mi dopasowuje fryzurkę, ścina odpowiednią ilość włosów, końcówki rzeczywiście są końcówkami, a nie połową długości włosów.

Co do fryzury jestem bardzo zadowolona! Nigdy nie wyszłam taka szczęśliwa i spełniona od fryzjera. To była chyba moja pierwsza tak duża zmiana od 7 lat. Przez cały ten czas miałam włosy mniej więcej do końca pleców, ale tak jak pisałam, potrzebowałam zmiany, dużej zmiany.

Przed



Po


Tak jak widzicie, aktualnie włosy mam do biustu. Tak krótkich włosów nie miałam od wielu lat i jestem niesamowicie zadowolona ! Teraz są lekkie, podatne na kręcenie, nie jest mi aż tak gorąco. W dodatku moja buzia od przodu lepiej się prezentuje.



Kobiety już tak mają, że jeśli chcą zmienić coś w swoim życiu, to zaczynają od fryzury. Im więcej włosów ściętych, tym większe zmiany się szykują. Ja na pewno ścięłam ich dość dużo, ale wiem, że nie będę żałować. Parę spraw z gimnazjum chcę zostawić za sobą i wejść do liceum z tzw. czystą kartą. Czas spędzony w gimnazjum był wspaniały, jednak dokonałam kilku złych wyborów, jeśli chodzi o ludzi (nie o chłopaka, lecz przyjaciółkę)

Nauczyłam się jednej ważnej rzeczy. Warto dać człowiekowi drugą szansę. Naprawdę warto. Jednak nigdy trzecią i czwartą. Wtedy wiadomo, że człowiek się już nie zmieni i zrani nas za każdym następnym razem. Trzeba się wziąć w garść, zapomnieć o przeszłości i postawić sobie jasne cele- chcę być szczęśliwa i mogę wszystko, nie muszę się ograniczać do konkretnych osób. Na swojej drodze spotkamy jeszcze mnóstwo osób, które na pewno na mieszają w naszym życiu.

A czy wy wybaczacie i dajecie drugą szansę?
Potrzebujecie zmiany?

lipca 03, 2014

Safe & sound

Pewnie wszyscy dobrze wiecie, że wczoraj (przynajmniej w moim województwie) były wyniki rekrutacji do szkół średnich. Oficjalnie mogę zawiadomić, że dostałam się do wymarzonej klasy i szkoły oraz zaniosłam świadectwo, co oficjalnie czyni mnie licealistką! Jeśli ktoś nie czytał poprzednich postów, to wybieram się do klasy matematyczno- fizycznej. Może i dla większości z was fizyka jest koszmarem, ale ja z lekkim wstydem przyznaję, że fizykę lubię, jest dość trudna, a nauczycielki zwykle surowe, ale szczerze lubię ten przedmiot.

Aktualnie jestem w coraz gorszym stanie. W poniedziałek jadę do lekarza i mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni. Jeśli moje obawy się potwierdzą, napiszę specjalną notkę, aby dziewczyny w moim wieku uniknęły podobnej sytuacji. Póki co, jestem bardzo osłabiona i senna, nie mam na nic energii. Mam nadzieję, że to zwykłe przemęczenie, które po solidnym odpoczynku przejdzie.


Skoro mowa już o odpoczynku- od lat spędzam wakacje nad Morzem Śródziemnym lub Czarnym. W tym roku plany nie są mi do końca znane, jednak mam nadzieję na cudowną Maltę. Znam za to datę wyjazdu - 24 lipca. Jeśli chodzi o sprawy blogowe, będę miała dostęp do internetu i postaram się na bieżąco dodawać zdjęcia z wycieczki i opisy. Jestem zwolenniczką odpoczynku biernego, dlatego dużo czasu spędzam przy hotelowym basenie lub w spa. Jednak grzechem byłoby przesiedzieć wakacje w hotelu, będąc w tak cudownym mieście, nieprawdaż? Dlatego mam zamiar zwiedzać, oglądać, podziwiać, cieszyć się widokiem i zbierać wspomnienia.


Ostatnio prawie cały czas spędzam z moim chłopakiem lub przyjaciółkami w mieście. Czuje jednak, że potrzebuję wyjazdu, odbicia się od rzeczywistości, od tych ludzi. Na pewno też tak czasem macie, że potrzebujecie przerwy nawet od tych bliskich osób, po prostu chwili czasu dla siebie, z książką lub laptopem na kolanach, po to, aby wszystko przemyśleć i wrócić do żywych. Ja już nie mogę się doczekać wyjazdu. Z drugiej strony wiem, że będę bardzo tęsknić. W przyszłym roku mam nadzieję na obóz z chłopakiem, więc problem powinien być wyeliminowany ^^

Czuję, że wraz z nową szkołą, czas w moim życiu na zmiany. Nie tylko włosów (do fryzjera wybieram się w poniedziałek), ale także towarzystwa i otoczenia.

A wy gdzie wybieracie się na wakacje? 
Może jakiś obóz?